Strony

poniedziałek, 30 września 2013

Naturalna depilacja twarzy

 DZIĘKUJĘ ZA UDZIAŁ W KONKURSIE, W NAJBLIŻSZYCH DNIACH PODAM JEGO WYNIKI
NIE ZDĄŻYŁAM ZOBACZYĆ WSZYSTKICH WASZYCH BLOGÓW, ALE TO NIEBAWEM ZROBIĘ I KAŻDY DODAM DO OBSERWOWANYCH.

Jak przygotować skórę twarzy do depilacji?
- Dzień wcześniej najlepiej złuszczyć skórę delikatnym peelingiem.
- Na chwilę przed zabiegiem najlepiej przyłożyć ogrzany ręcznik
- Najlepiej depilację wykonywać wieczorem, aby zaczerwienienia zbladły do rana

Metody naturalnej depilacji:
*MIÓD













Zamieszaj łyżkę podgrzanego miodu z sokiem z połowy cytryny. Nanieś tak przygotowaną pastę na wąsik i poczekaj, aż wyschnie. Wtedy delikatnie zetrzyj ją palcami.

* PASTA CUKROWA

Możemy przygotować ją we własnej kuchni lub kupić np. na allegro
składniki do samodzielnego przygotowania:
- szklanka cukru
- 1/4 świeżo wyciśniętego soku z cytryny
1. Do garnuszka wsypujemy cukier i dodajemy sok z cytryny. Mieszamy aż cukier zacznie się rozpuszczać.
2. Stawiamy garnuszek na średnim ogniu i mieszamy aż do czasu, gdy pojawią się bąbelki.
3. Od pojawienia się bąbelków gotujemy paste ok 30 min, od czasu do czasu mieszając. Pasta powinna zrobić się brązowa.
4. Przelewamy pastę do zamykanego pojemnika może być np. po odżywce Henna Wax albo po dużym kremie. Odstawiamy do zastygnięcia.
5. Jesli chcemy użyć pasty podgrzewamy opakowanie lekko suszarką lub wkładamy do gorącej wody opakowanie. Uwaga! Woda nie może dostać się do środka.
6. Za pomocą np. noża wybieramy kawałek pasty i zagniatamy go w dłoniach. Rozciągamy między palcami do czasu aż kolor pasty będzie perłowy.
7. Tak przygotowaną pastę rozwałkowujemy w dłoniach, żeby zrobić z niej pasek i naklejamy na wąsik. Delikatnie ugniatamy a następnie zrywamy.

* ŁAGODZENIE PODRAŻNIEŃ KOSTKAMI LODU
Przetrzyj depilowane miejsce przed nałożeniem pasty lub chwilę potrzymaj kostkę lodu w tym miejscu. Zimno znieczula skórę.
 Możesz kupić specjalne pojemniki do przygotowywania kostek np. Ikea ok 10 zł lub jednorazowego użytku woreczki na kostki lodu, które napełnia się wodą.




*JEŚLI NIE DEPILACJA TO MOŻE ROZJAŚNIANIE RUMIANKIEM?
Zaparz herbatę z rumianku w 1/4 szklanki wody. Zwilż płynem wacik kosmetyczny lub watę i przecieraj nim wąsik. Po pewnym czasie włoski staną się jaśniesze.









Jak wam się podobała notka?
Czego używacie do depilacji?

piątek, 27 września 2013

Recenzja tuszu do rzęs Double Extension Aide plus KONKURS DLA CZYTELNIKÓW

Witajcie! Dziękuje Wam wszystkim, za obserwowanie bloga oraz liczne komentarze. Jest mi bardzo miło, że kogoś interesuje to co piszę, moje recenzje. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej, bo jak na razie blog mam od kilkunastu dni, jestem początkująca, dopiero wszystkiego się uczę.
 Dziś przychodzę do was z recenzją tuszu do rzęs marki Aide. Jest to produkt, który niesamowicie mnie zachwycił. Głównie stosunkiem cena a działanie. Nawet najdroższe tusze jakie mam np. L'oreal czy Estee Lauder, nie dorównują temu. Jeśli marzysz o rzęsach jak z reklamy, koniecznie wypróbuj ten tusz.
 Cena: Ja nabyłam go za 3 zł. Widziałam go w różnych sklepach, cena zazwyczaj była poniżej 10 zł, więc jak najbardziej warto:
Opakowanie: Są do wyboru dwie wersje kolorystyczne produktu jeśli chodzi o opakowanie - jedna jest czarno biała, a druga złoto biała. Opakowanie nawiązuje do tuszu o tej samej nazwie marki L'oreal. Przyznam się, że nigdy nie próbowałam, więc nie jestem w stanie porównać. Składa się z dwóch części, po jednej stronie jest baza wzmacniająca rzęsy z ceramidami (kolor biały), a po drugiej ultra-wydłużająca maskara/tusz w kolorze czarnym.
Konsystencja: Tusz nie jest zbyt rzadki, ale też nie gęsty. Nie zasycha mimo upływu czasu, a mam go 5 miesięcy. To już duży plus. Ładnie rozdziela rzęsy i je wydłuża, pogrubia delikatnie ale efekt jest spektakularny. Żaden z moich tuszy nie podkreśla rzęs w tak widoczny sposób. Minusem na pewno jest powolne zasychanie produktu. Schnie kilka minut.
 Baza również nie zasycha, ale jednak rzadko jej używam. Jak dla mnie jest niepotrzebnym dodatkiem. Zazwyczaj nie używam jej pod tusz, ale osobno, jak jestem w domu bez makijażu. Żeby wzmocnić rzęsy. Powiem tak - pod makijaż się nie nadaje, jeśli chcemy nałożyć tusz. Ale w wolnej chwili jest bardzo dobra, po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że rzęs wypada mniej. Są wzmocnione.
Zapach: Nie odpowiada mi, ale po nałożeniu już go nie czuć. Trudno mi go określić. Taki sztuczny zapach kokosa, powiedziałabym.

Moja ocena:
8,5/10

Czy waszym zdaniem niska cena to zawsze również niska jakość?
Czy kupujecie tanie produkty?
Jakie tusze do rzęs lubicie i polecacie?












KONKURS DLA CZYTELNIKÓW

Zapraszam wszystkich czytelników mojego bloga do konkursu!
Nagrodą jest notka promująca Twój blog. Dzięki temu zyskasz wielu nowych czytelników i zwiększysz jego popularność.
Wystarczy:
1) Dodać do obserwowanych mojego bloga (chyba, że jesteś już obserwatorem)
2) Pod tą notką dodać komentarz z odpowiedzią na pytanie: JAKIEGO TUSZU DO RZĘS UŻYWASZ? Należy opisać swoje wrażenia o tuszu w kilku zdaniach. Ponieważ pojawiły się niejasności, chodzi o WASZ TUSZ DOWOLNEJ FIRMY. Poniżej napisać adres swojego bloga.
Najlepsze odpowiedzi zostaną nagrodzone! Każdy uczestnik zostanie dodany do moich obserwowanych!
POWODZENIA!

czwartek, 26 września 2013

Recenzja BB kremu ADS BB cream plus WAŻNA AKCJA

BB kremy to produkty, których używam już od bardzo dawna, ponad czterech lat. Przez ten czas miałam w swojej kosmetyczce zarówno te azjatyckie, za kilkadziesiąt złotych jak i te tańsze. Miałam też sporo próbek. Ogromnym rozczarowaniem okazały się kremy BB obecne na Polskim rynku, których jest teraz jak grzybów po deszczu.
 Krem BB marki ADS kupiłam w tzw. chińskim sklepie. Były tam nawet sprzedawczynie azjatki i sporo ciekawych kosmetyków jak i innych akcesoriów. Gdybym wygrała milion na loterii, na pewno wykupiłabym cały ten sklep;-) No może z małymi wyjątkami, są też tam rzeczy wyglądające jak kompletny kicz.

Opakowanie: Krem BB ma pojemność 60 ml (moim zdaniem to bardzo dużo) i jest zamknięty w opakowaniu z pompką. Na to nakładamy plastikową częśc z klapką, pod którą jest lusterko oraz kremowy korektor.
Zapach: Lekki, pudrowy.
Konsystencja: Płynna, łatwo się rozprowadza i rozciera. Jest lekko tłusty przez co powoduje taki efekt "glow", co mi osobiście odpowiada. Przyjemnie nawilża skórę.
Kolor: To coś ekstremalnie dla jasnej cery. Ja takiej nie mam więc, używam wraz z innym podkładem (troszke ciemniejszym). Korektor jest dobry do krycia np. sińców pod oczami, ale już np. trądziku czy mocnych przebarwień nie zakryje.
Cena: 8 zł
moja ocena:
6/10

WAŻNA AKCJA! PRZEKAŻCIE ZNAJOMYM! DODAJCIE NA SWOJEGO BLOGA!
Katowickie schronisko ma otrzymać TONĘ KARMY od producentów w zamian za pół miliona wyświetleń promocyjnego filmiku. Brakuje tylko kilkudziesięciu tysięcy kliknięć!

Link z filmikiem: http://www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_182765&feature=iv&src_vid=6Qqz7ipFbd0&v=YMw8lsfOxzU

Link ze szczegółami: http://www.tonakarmydlazwierzaka.pl/


środa, 25 września 2013

Recenzja palety do makijażu Aifeier - Fashion eyeshadow

Podczas zakupów przykuła moją uwagę za pomocą ciekawego, tekturowego opakowania z piękną azjatką oraz małymi zdjęciami przedstawiającymi kolorowy makijaż. Musiałam ją mieć, gdy zobaczyłam, że kosztuje... jedyne 2,50 zł! Znalazłam ją w sklepie z rzeczami "wszystko po 2,50 zł", więc jeśli chciałybyście mieć taką paletkę, szukajcie w tych sklepach. Widziałam ją również na allegro.
 Wewnątrz kartonowego opakowania znajduje się czarna, plastikowa paleta. Moim zdaniem jest dobra do przechowywania oraz transportu, ponieważ zajmuje bardzo mało miejsca. Zawiera 24 kolory metalicznych, błyszczących cieni do powiek, lusterko oraz aplikator do cieni.
 Cienie mają delikatny, pudrowy zapach, powiedziałabym, że kojarzy mi się z kremami dla dzieci. Konsystencja również jest pudrowa, łatwo się rozprowadzają. Najlepiej jednak użyć pod nie specjalnej bazy, wtedy kolory staną się o wiele bardziej wyraziste. Jeśli chodzi o trwałość - jak dla mnie jest zadowalająca, za tą cenę. Wiele drogeryjnych cieni sprawdza się o wiele gorzej w tej kwestii. Co mnie zdziwiło - niektórych kolorów jest więcej niż jeden cień. Tak np. mam trzy czerwone, dwa zielone, dwa szare... Nie wiem dlaczego tak jest. Zastanawia mnie to. Chyba przez masową produkcję.
Tak czy inaczej - za tą cenę polecam. Duży wybór kolorów za śmieszną cenę. Na zdjęciu nie widać dokładnie kolorów, są bardziej metaliczne, niestety mam słaby aparat.


 Czy używacie palet do makijażu?
Jakie są wasze ulubione?
Czekam na opinie w komentarzu.

niedziela, 22 września 2013

Recenzja błyszczyka Miss Sporty Hollywood

Błyszczyki i szminki od Miss Sporty to kosmetyki, których używam w moim makijażu już od kilku lat. Pierwszy mój błyszczyk miał kolor jasnoróżowy i kupiłam go w piątej klasie podstawówki. Teraz mam już 19 lat. To było tak dawno temu;-) Pamiętam, że był on niesamowicie wydajny. Również miło wspominam szminki tej firmy. Szczególnie z drobinkami brokatu, różowe opakowanie, pachniały arbuzem. Niestety, już ich nie produkują. Obecnie mają tylko jeden rodzaj szminek w swojej ofercie. Nadal jednak je lubię:-)
 Dziś jednak, chciałam przedstawić błyszczyk Hollywood lip gloss. Mój ma odcień rodeo drive, czyli klasyczną czerwień z drobinkami brokatu.
Opakowanie: Plastikowe, widać przez nie kolor błyszczyka oraz można kontrolować, ile jeszcze zostało. Aplikator jest wygodny i dobrze rozprowadza produkt.
Zapach: Ładny, owocowy.
Konsystencja: Dobrze się rozprowadza, zawiera drobinki, które pięknie podkreślają usta. Nawilża usta.
Trwałość: Dla mnie zaskakująca, jak na błyszczyk. Utrzymuje się około 4 godzin.
Cena: ok. 11 zł/ Rossmann

A Wy, jakich błyszczyków używacie? Jakie kolory są waszymi ulubionymi?


sobota, 21 września 2013

Darmowa paczka próbek kosmetyków Johnson&Johnson - 2x15 ml, 2x50 ml

Dziś chciałam napisać o paczce próbek kosmetyków dla niemowląt i dzieci marki Johnson&Johnson. Często kupuję produkty dedykowane dla skóry dziecka, ponieważ jestem alergiczką i ciężko dobrać dla mnie szczególnie żel pod prysznic albo krem.
 W przesyłce otrzymacie:
- łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3 w 1 - opakowanie butelka 50 ml
- mleczko pielęgnujące - opakowanie butelka 50 ml
- ochronny krem przeciwko odparzeniom - tubka 15 ml
- krem pielęgnujący - tubka 15 ml
- książeczkę o produktach oraz opakowanie kartonowe

Jak na razie nie mogę wypowiedzieć się o wszystkich kosmetykach, ponieważ używałam jedynie mleczka pielęgnującego. Ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza. Zapach jest bardzo subtelny. Szybko się wchłania więc można chwilę po nałożeniu założyć ubranie. Nie podrażnia skóry.
Polecam i proponuję przetestować, zamówić próbkę póki jeszcze jest okazja!
 https://www.johnsonsbaby.com.pl/products,zamow.html


piątek, 20 września 2013

Recenzja kremowego musu pod prysznic Dove - Pure&Sensitive

Produktów pod prysznic oraz do kąpieli przetestowałam już bardzo wiele i naprawdę trudno trafić mi na idealny. Większość środków zawiera Sodium Laureth Sulfate, szkodliwy składnik, który wysusza skórę oraz powoduje podrażnienia. U mnie po każdym żelu pod prysznic, płynie do kąpieli z tym składnikiem, pojawia się czerwona wysypka. Bardzo trudno jest znaleźć produkt bez SLS, mają go już nawet płyny dla niemowląt oraz do higieny intymnej! Zgroza!
  Liczyłam, że mus Dove, określany jako produkt do skóry delikatnej, nie będzie miał w składzie SLS. Gdy natknęłam się na niego w Rossmanie, zauważyłam niestety, że SLS ma, ale na szczęście jest bez parabenów. Zdecydowałam się jednak kupić i wypróbować.
 Produkt jest dostępny w dwóch pojemnościach 250 ml i 400 ml. Ja kupiłam tą większą - akurat była na promocji. za 9 zł. Opakowanie jest estetyczne oraz wygodne. Można postawić je na nakrętce. Zapach jest typowy dla kosmetyków Dove, bardzo delikatny. Produkt ma rzeczywiście konsystencje musu, bardziej stałą niż ciekłą, jest perłowy. Przyjemnie się rozprowadza.
 Jeśli chodzi o podrażnienia, jest ich rzeczywiście mniej niż przy innych produktach do mycia. Nawliża skórę, ale ten efekt można zauważyć dopiero po dłuższym stosowaniu. Ten produkt jest dobry, ale ja szukam czegoś co będzie zupełnie bez SLS. Do tego czasu Dove musi mi wystarczyć.

Moja ocena: 7/10
Cena: ok. 17 zł za 400 ml

czwartek, 19 września 2013

Recenzja podkładu Revlon - Custom Creations

Ten podkład skusił mnie możliwością wyboru pięciu odcieni, dlatego też go kupiłam. Jest złożony z dwóch części wypełnionych podkładem - jasna i ciemniejsza, oraz można wybrać 1 z 5 opcji odcienia - od najjaśniejszego do najciemniejszego. W tym celu należy przekręcić dozownik na wybrany numerek. Cena to około 30 zł na allegro. Nigdzie indziej go nie widziałam w polskich sklepach. Mam najjaśniejszy odcień. Podkład ma dosyć rzadką konsystencję i przez to rozchlapuje się. Niestety nie kryje dobrze, pozostawia tłustą warstwę. Bajer z wyborem koloru niestety się nie sprawdza. Podkład zużywa się bardzo szybko, jest kompletnie mało wydajny. Z czymś takim nigdy się nie spotkałam. Każdy podkład wystarczał mi na długo. Po drugie - zużywanie jest nierównomierne. Zawsze przy mieszaniu wybranego koloru bierze udział pojemnik z jasnym podkładem i z niego nabierane jest najwięcej, więc może się okazać, że po pewnym czasie się skończy i zostanie tylko ta ciemna część. Nie polecam.


Recenzja pudru So Clear Miss Sporty

Kiedy skończył mi się puder, którego zazwyczaj używałam (Constance Carol), wybrałam się do Rossmana, aby kupić jakiś nowy. Mój wybór padł na So Clear marki Miss Sporty. Od dawna kupuję kosmetyki tej firmy (głownie szminki i błyszczyki), dlatego ten puder wydał mi się dobrym wyborem. Producent zapewnia, że jest idealny do młodej skóry, która ma problemy z trądzikiem i wypryskami. Ma zapobiegać powstawaniu nowych niedoskonałości, gdyż jest antybateryjny.
Jak sprawdza się w rzeczywistości?
Opakowanie - niebieskie, plastikowe z lusterkiem. niestety kompletnie nieporęczne. Źle się otwiera. Przy pierwszym otwarciu nadkruszył mi się puder. Gąbeczka do niczego się nie nadaje. Ja nakładałam puder pędzlem lub płatkami do demakijażu (dobra opcja).
Odcienie - dostępne są trzy. Ja mam najjaśniejszy - 001, transparent. Niestety po utrwaleniu nim podkładu, staje się pomarańczowy, brzydko wygląda.
Działanie - matuje nawet nieźle. Niestety mimo obietnic producenta, zapycha, wypryski nadal są.
Jest to jeden z gorszych kosmetyków, jakie miałam. Lepiej dołożyć parę złotych i kupić coś lepszego.
Cena - ok. 11 zł w Rossmanie
Moja ocena: 2/10

środa, 18 września 2013

Recenzja i test flamastra do ust marki N.Y.C

Dziękuje wam, że jesteście, za czytanie mojego bloga oraz komentarze. Na początku bałam się, nie wiedziałam jak to będzie, wydawało mi się, że prowadzenie bloga jest bardzo trudne. Decyzję o jego założeniu odkładałam przez długi czas, choć zawsze wiedziałam, że chcę pisać - o kosmetykach, o modzie, o urodzie. Zawsze lubiłam próbować nowe produkty, eksperymentować, traktować siebie jak przysłowiowego królika doświadczalnego.
 Czy macie jakieś propozycje dotyczące tematów kolejnych postów? Jakie kosmetyki najbardziej was interesują, o czym chcecie czytać? Zależy mi, aby mój blog stał się przydatny dla innych.

Dziś recenzja mojego nowego odkrycia - flamastra do ust marki N.Y.C. Już kilka miesięcy temu chciałam przetestować tego typu produkt. Szminka w pisaku to nowość od kilku miesięcy. Na początku zauważyłam ją w reklamie marki Astor, lecz nie kupiłam, ponieważ odstraszyła mnie cena (około 30 zł). Cały czas szukałam pisaka w niższej cenie. Tak trafiłam na produkt marki N.Y.C za jedyne 5 zł. Kolor, który kupiłam to Never Ending Nude. Trudno mi go określić, jak dla mnie odcień jest delikatny, klasyczny, beż wpadający leciutko w róż. Pisak ma dla mnie ładne i poręczne opakowanie. Przy sprzedaży jest zafoliowany więc mamy pewność co do świeżości. Zapach - delikatny, powiedziałabym, że brzoskwiniowy. Bardzo go lubię. Końcówka pisaka jest szpiczasta, więc możemy dokładnie obrysować nią kontur ust. Ja mam duże usta i używanie konturówek sprawia mi trudność. Ten pisak jest jednak w tym idealny. Producent zapewnia, że produkt utrzymuje się na ustach 16 godzin. Dziś postanowiłam to sprawdzić. Pomalowałam usta dziś o 8 rano i miałam go aż do teraz, co prawda intensywność pod koniec dnia była słabsza, ale i tak jestem zadowolona. Usta były podkreślone ale wyglądały naturalnie. Nie uważam tego za minus. Każda firma kosmetyczna podaje abstrakcyjne liczby dotyczące trwałości, to po prostu reklama. Na zdrowy rozsądek - rzadko się to sprawdza. Jedyny minus - trochę wysusza usta. Mimo wszystko to super produkt i na pewno na stałe zagości w mojej kosmetyczce! Wam też polecam.



poniedziałek, 16 września 2013

Recenzja podkładu Perfect Matt firmy Editt Cosmetics

.Jestem osobą, która bardzo często chodzi do sklepów tzw. chińskich, straganów kosmetycznych, po prostu mam to od dziecka;-) Można wyszukać tam czasami naprawdę ciekawe kosmetyki, jeśli nie mamy zbyt dużo pieniędzy. Nie polecam jedynie cieni do powiek - kupiłam już ich dużo i żadne nie trzymały się dobrze, przez słabe napigmentowanie.
 Podkład ten kupiłam na stoisku kosmetycznym za 6 zł. Jest to cena bardzo niska, ponieważ produktu jest aż 65 ml. Ponadto, jego zaletą jest wydajność - starcza na bardzo długo. Opakowanie to plastikowy słoiczek z zakrętką, jest estetyczne, niestety nieporęczne przy nabieraniu podkładu.
 Podkład dosyć szybko zasycha, więc najlepiej nakładać go pędzlem. Ja używam pędzla z Douglasa, aby go rozprowadzić. Produkt ten, jest najlepszy na zimę - dzięki kremowej konsystencji dobrze ochrania skórę, i nie muszę pod niego stosować kremu. Krycie jest zadowalające, mam przebarwienia potrądzikowe, które dokładnie można nim zakryć. Zapach jest delikatny, mi się podoba, ale to oczywiście kwestia gustu. Jest dostępny w 6 odcieniach.


Recenzja błyszczyków-czekoladek w kształcie serduszka.



Na te błyszczyki natrafiłam robiąc duże zakupy w internetowym sklepie kosmetycznym. Zazwyczaj jak już robię takie zakupy, wybieram dużo rzeczy. Jestem taką maniaczką kosmetyczną, że nie mogę się powstrzymać.

Błyszczyki zapakowane są w małe, przeźroczyste pudełeczko, które nada się również na prezent. Moim zdaniem sprawdzą się jako drobny upominek np. dla przyjaciółki, koleżanki, siostry.W zestawie dostaniemy dwa błyszczyki - waniliowy i malinowy. Zawierają mikroperełki, które rozświetlają usta. Mają przyjemną, dosyć lekką konsystencję. Muszę powiedzieć, że przez bardzo długi czas szukałam czegoś co idealnie nawilży moje usta oraz dość długo na nich pozostanie. Te niepozorne błyszczyki okazały się najlepsze.

Cena: Za komplet (2 szt) zapłaciłam 2 zł na promocji, więc jest to śmieszna cena jak za tak dobry produkt. Polecam wszystkim!

Mega wysokie szpilki cz.1

Powyżej filmik z pokazem mody, na którym prezentowane są najwyższe szpilki marki Pleaser. Modelki tańczą tutaj w butach na 20 cm obcasie.
Chciałybyście mieć takie?

sobota, 14 września 2013

Jak gwiazdy dodają sobie wzrostu plus ubrania dla niskich kobiet...


Dzisiejszy temat jest poświęcony sławnym i niewysokim kobietom. Dużo moich niskich znajomych ma problem z dobraniem odpowiednich ubrań, więc zdecydowałam się poruszyć ten temat. Już w kolejnym odcinku porady dla osób wysokich. Zapraszam do czytania i zadawania pytań.
Na początek przedstawię kilka porad dotyczących ubioru dla niskich osób.
zalecane:
- wysokie obcasy - najlepiej aby buty były w kolorze nude albo dopasowane do koloru spodni, optycznie wyszczuplają i wydłużają nogi. Jeśli nie lubisz szpilek, możesz ubrać koturny - też dodają kilka centymetrów ale są bardziej wygodne.
- ubrania w jednym kolorze - optycznie wydłużają sylwetkę
- sweterki z dekoltem w serek
- pionowe paski na ubraniach
- sukienki przed kolano
- kapelusze
- długie, wiszące kolczyki
- sukienki maxi zakrywające obcasy
- spódnice mini
- rurki

nie zalecane:
- duże paski - skracają sylwetkę
- poprzeczne paski na ubraniach - pogrubiają i skracają sylwetkę
- golfy
- spodnie typu alladynki - sprawiają, że figura wygląda masywniej
- sukienki do połowy łydki


Sposoby gwiazd

- Wiele niskich i sławnych kobiet ubiera sukienki maxi długie aż do samej ziemii, pod nimi można "ukryć" nawet kilkunastocentymetrowe obcasy! Osoba sprawia wrażenie o wiele wyższej niż w rzeczywistości.
- Szpilki - najczęsciej wybierane przez gwiazdy mają obcas 15 cm (sławne Louboutiny), choć można kupić nawet ekstremalnie wysokie z obcasem 25 cm (firma Pleaser, kosztują około 500 zł). Z takich butów znana jest Lady Gaga. Przez długi czas myślałam, że jest wysoka, i zdziwiłam się, gdy przeczytałam, że ma zaledwie 155 cm. Ja jednak proponuję wybierać obcasy do 16 cm, ponieważ wyższe mogą zaburzyć proporcje.
- Fryzura - włosy gwiazd są często tapirowane lub stylizowane w ten sposób, że dodają około 4 cm - taką fryzurą jest np. kok.
- Wkładki podwyższające do butów - można kupić je w sklepie obuwniczym, są wykonane z żelowego materiału i mogą dodać nam aż do 5 cm wzrostu. Minusem jest fakt, że nie możemy ich włożyć do każdego rodzaju butów.
Musicie wiedzieć także, że często gwiazdy podają swój "zawyżony" wzrost. Zdjęcia często robione są "od dołu", co wydłuża sylwetkę osoby fotografowanej. Na korzyść działa także odpowiednia stylizacja.

JUŻ NIEDŁUGO: ZESTAWIENIE ŁADNYCH I NIEPRZEMYŚLANYCH STYLIZACJI NISKICH, SŁAWNYCH KOBIET

Test azjatyckiego wynalazku do zmniejszania nosa - Nose up







Przyznam, że z ciekawością patrzę na azjatyckie wynalazki urodowe - a jest ich coraz więcej. Produkty te wyglądają ciekawie, niezwykle, ale nie zawsze działają. Pewien czas temu zakupiłam Nose Up - przyrząd bardzo popularny w Japonii. Jest to mały przedmiot, przypominający plastikowy klips. Ma działać na takiej zasadzie jak gorset - czyli modelować nos bez konieczności ingerencji chirurgicznej. Klips należy używać przez około 15 minut dziennie, po dwóch tygodniach można zobaczyć pierwsze rezultaty.
Jak jest naprawdę? Zakupiłam ten produkt, aby się przekonać. Zdecydowanie mój nos jest jedną z mniej ładnych części mojego ciała. Jest bardzo duży. Używając tego produktu jedynie chciałam poprawić kształt, lekko go zwęzić. Używałam produktu przez osiem dni, a dziewiątego... pękł gdy próbowałam go założyć! Pod względem wykonania jest on niestety bardzo słabej jakości... Efektów przez ten czas nie zauważyłam...  Cena to około 20 zł, ja kupiłam swój na allegro. Podobno na e-bayu można go nabyć taniej.

JUŻ NIEDŁUGO RECENZJA KOLEJNYCH AZJATYCKICH WYNALAZKÓW: przyrządu do malowania rzęs, tasiemek do podklejania powiek oraz maseczki azjatyckiej z bawełną. Zapraszam.
O czym jeszcze chciałybyście przeczytać?