W serii małych palet Sephory dostępnych jest kilka palet. To bardzo ciekawe rozwiązanie - wszystko co potrzebne do makijażu jest w małej palecie, w formie książki. Mam trzy różne takie palety, ale moja ulubioną prezentuję w tej notce. Makijaż paryski charakteryzuje się mocno podkreślonymi ustami (klasyczna czerwień) oraz długimi rzęsami i delikatnym podkreśleniem powiek.
W środku znajdziemy: szminkę w kremie, eyeliner w kremie, złoto-beżowy cień, maskarę, kredkę do ust i dwa rewelacyjne pędzelki. W środku jest instrukcja jak wykonać makijaż w języku angielskim oraz francuskim, na okładce przedstawiony jest makijaż krok po kroku Mi niestety pędzelek od eyelinera zginął podczas podróży, a był naprawdę idealny! Nieodżałowana strata!
Najlepszą częścią palety jest zdecydowanie eyeliner - dość długo się utrzymuje i jest łatwy w aplikacji. Niestety prawie zawsze się rozmazuje, ale ja mam tak z każdym eyelinerem.
Mascara ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy. To idealny rozmiar, który można schować do kieszeni czy do torebki.
Szminki w kremie należy użyć dużo, aby dokładnie pokryła usta. Konturówkę rzadko używam, mam duże usta i niezbyt dobrze to wygląda.
ogólna ocena:7/10
cena: 49 zł (promocja)
Miałyście kiedyś paletę Sephory?
Jakie są wasze ulubione palety?
PRZEPRASZAM, ŻE WOLNO ODPISUJĘ NA KOMENTARZE. ALE PRĘDZIEJ CZY PÓŻNIEJ ODWIEDZĘ KAŻDEGO KOMENTATORA ALBO DODAM DO OBSERWOWANYCH JEŚLI JESZCZE NIE OBSERWUJĘ.
KOMENTARZE
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Zależy mi jednak, aby to była w pełni szczera opinia, a nie krótkie hasło "super blog", "fajna notka". Zostawcie adres swojego bloga, chętnie zajrzę. Będzie mi miło jak zaobserwujecie, ja również wtedy to zrobię. Tylko dajcie znać.
Jeśli masz pytanie albo oczekujesz porady zostaw komentarz - na pewno na niego odpowiem.
Jeśli masz pytanie albo oczekujesz porady zostaw komentarz - na pewno na niego odpowiem.
wtorek, 5 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Kurs wizażu i ciąg dalszy tematu grupowych zakupów.
Widzę, że dwa poprzednie tematy na temat grupowych zakupów bardzo was zainteresowały, wzburzyły. Pozostając w temacie takich właśnie zakupów, chciałam napisać o "Kursie wizażu oraz charakteryzacji" prowadzonym online (czyli jakby książka na platformie internetowej, przerzuca się strony i czyta) który nabyłam kiedyś przez portal zakupów grupowych.
Czego oczekiwałam? Miałam nadzieję, że będzie to coś faktycznie interesującego i na poziomie. Interesuję się wizażem i charakteryzacją już kilka lat, więc podstawy mam. Myślałam, że będzie to coś na poziomie, rady specjalistów i bardziej zaawansowana tematyka. Zapowiadało się pięknie...
... Wyszło jak zawsze. Kurs okazał się totalnym niewypałem! Nie dość, że nic się z niego nie nauczę (sądzę, że kurs nie został przygotowany przez wizażystę, makiażyste, ale kogoś co wziął pierwsze lepsze informacje i wkleił do platformy edukacyjnej. W dodatku w treści roi się od samych błędów merytorycznych!
- Lekcji jest kilkadziesiąt, a każda zajmuje jedynie stronę.
- Co powinien mieć wizażysta? - wymienione tusz do rzęs (!) jeden - przecież każda osoba zajmująca się makijażem zawodowo powinna mieć kilka różnych tuszy do rzęs o odmiennych właściwościach np. wydłużanie, pogrubianie, efekt sztucznych rzęs oraz w różnych kolorach. Również przecież czerń posiada różne kolory, może np. być bardziej grafitowa. Niektórym osobom pasują bardziej brązowe tusze do rzęs, a przy niektórych makijażach przydaje się tusz granatowy. Albo np. 5 podkładów - dla mnie to zbyt mało. Tak jak w przypadku tuszy do rzęs - każdy człowiek ma inne rzęsy, gęstsze czy rzadsze, krótsze, dłuższe tak samo w przypadku podkładów - każda klientka jest inna. Ma inny rodzaj skóry, inny odcień czy potrzebę krycia. Potrzebne jest kilkanaście podkładów różnego typu: kamuflaże, w kremie, w płynie czy lekkie kryjące.
- Lekcja "róże w kremie" jako ilustracja przedstawiony kultowy róż Bourjois... w kamieniu
- Cienie do powiek w kremie jako ilustracja cienie w kamieniu firmy Avon
- Modelowanie twarzy pokazane na niedokładnych, krzywych rysunkach
- W kursie pokazane są tylko dwa makijaże, i w dodatku masakrycznie zrobione. Zdjęcia makijażu wykonane z ręki, kiepskiej jakości aparatem. Makijaże generalnie podkreślające niedoskonałości twarzy - a przecież nie o to chodzi w pracy wizażysty. Jeden makijaż nie przedstawiony step-by-step.
ORAZ ABSOLUTNY HIT
Lekcja utrwalacze makijażu a w niej: zdjęcie utrwalacza Kryolan oraz podpis - tego typu utrwalacze przedłużają żywotność makijażu.
Odkrycie Ameryki...
Mogłabym tak pisać jeszcze więcej, bo wymieniłam niektóre niedociągnięcia. Jak na razie, zamierzam uczyć się sama.
Byłyście kiedyś na jakimś kursie wizażu?
Planujecie się na jakiś wybrać?
Czego oczekiwałam? Miałam nadzieję, że będzie to coś faktycznie interesującego i na poziomie. Interesuję się wizażem i charakteryzacją już kilka lat, więc podstawy mam. Myślałam, że będzie to coś na poziomie, rady specjalistów i bardziej zaawansowana tematyka. Zapowiadało się pięknie...
... Wyszło jak zawsze. Kurs okazał się totalnym niewypałem! Nie dość, że nic się z niego nie nauczę (sądzę, że kurs nie został przygotowany przez wizażystę, makiażyste, ale kogoś co wziął pierwsze lepsze informacje i wkleił do platformy edukacyjnej. W dodatku w treści roi się od samych błędów merytorycznych!
- Lekcji jest kilkadziesiąt, a każda zajmuje jedynie stronę.
- Co powinien mieć wizażysta? - wymienione tusz do rzęs (!) jeden - przecież każda osoba zajmująca się makijażem zawodowo powinna mieć kilka różnych tuszy do rzęs o odmiennych właściwościach np. wydłużanie, pogrubianie, efekt sztucznych rzęs oraz w różnych kolorach. Również przecież czerń posiada różne kolory, może np. być bardziej grafitowa. Niektórym osobom pasują bardziej brązowe tusze do rzęs, a przy niektórych makijażach przydaje się tusz granatowy. Albo np. 5 podkładów - dla mnie to zbyt mało. Tak jak w przypadku tuszy do rzęs - każdy człowiek ma inne rzęsy, gęstsze czy rzadsze, krótsze, dłuższe tak samo w przypadku podkładów - każda klientka jest inna. Ma inny rodzaj skóry, inny odcień czy potrzebę krycia. Potrzebne jest kilkanaście podkładów różnego typu: kamuflaże, w kremie, w płynie czy lekkie kryjące.
- Lekcja "róże w kremie" jako ilustracja przedstawiony kultowy róż Bourjois... w kamieniu
- Cienie do powiek w kremie jako ilustracja cienie w kamieniu firmy Avon
- Modelowanie twarzy pokazane na niedokładnych, krzywych rysunkach
- W kursie pokazane są tylko dwa makijaże, i w dodatku masakrycznie zrobione. Zdjęcia makijażu wykonane z ręki, kiepskiej jakości aparatem. Makijaże generalnie podkreślające niedoskonałości twarzy - a przecież nie o to chodzi w pracy wizażysty. Jeden makijaż nie przedstawiony step-by-step.
ORAZ ABSOLUTNY HIT
Lekcja utrwalacze makijażu a w niej: zdjęcie utrwalacza Kryolan oraz podpis - tego typu utrwalacze przedłużają żywotność makijażu.
Odkrycie Ameryki...
Mogłabym tak pisać jeszcze więcej, bo wymieniłam niektóre niedociągnięcia. Jak na razie, zamierzam uczyć się sama.
Byłyście kiedyś na jakimś kursie wizażu?
Planujecie się na jakiś wybrać?
sobota, 2 listopada 2013
Zakupy grupowe - ciąg dalszy robienia ludzi w balona MOCNE!
Dziś z ciekawości przeglądałam stronę zakupów grupowych i to co znalazłam, dosłownie wgniotło mnie w stołek... Jest to nie dość, że manipulowanie ludźmi to po prostu ich oszukiwanie! Maska do włosów Kallos, którą w Hebe na promocji kupiłam za 9 zł (normalnie kosztuje między 11 - 13 zł, to zależy od sklepu) na kuponach grupowych kosztuje aż... 40 zł plus 20 zł przesyłka (również zawyżony koszt)! I jest napisane, że osoba kupująca oszczędza 33% bo maseczka normalnie warta jest 60 zł! W chwili gdy pisałam notkę, na to nabrało się aż 42 osoby!
Co o tym myślicie?
Co o tym myślicie?
Czy warto kupować kupony zniżkowe na zabiegi kosmetyczne?
Serdecznie witam wszystkich odwiedzających i obserwujących mojego bloga. Cieszę się, że jest Was tak bardzo dużo. Pamiętajcie, że zawsze odwiedzam Wasze blogi oraz czytam i komentuję najnowszą notkę. Może to jednak być z małym opóźnieniem, bo jeszcze nie zdążyłam odwiedzić wszystkich komentujących z poprzednich postów, ale na pewno to zrobię.
Dziś taki życiowy temat z codziennego życia. Od czasu powstania portali z zakupami grupowymi typu Groupon, Gruper, Kupbon, Okazik bardzo popularne są kupony zniżkowe na usługi kosmetyczne czy fryzjerskie. Czy klienci z bonem są traktowani tak samo jak ci, którzy płacą pełną stawkę? O tym opowiem wam w dalszej części notki.
Ja miałam okazję czterokrotnie kupić bon na mikrodermabrazję diamentową w salonie kosmetycznym. Zestaw trzech zabiegów w jednym salonie plus pojedynczy zabieg z maseczką w innym salonie.
Jeśli chodzi o moje obserwacje, to:
- Czas zabiegu w przypadku kuponu zniżkowego jest zdecydowanie krótszy, moja mikrodermabrazja trwała około dwunastu minut, choć czas przewidzany na trwanie takiego zabiegu to między 45-60 minut. Często kupony kupują osoby nie mające styczności wcześniej z tego typu zabiegami, dlatego można im wcisnąć każdy kit.
- Demakijaż nie został zrobiony starannie, kosmetyczka jedynie wydezymfekowała twarz, przecierając ją wacikiem. A demakijaż powinien obowiązkowo być zrobiony. W drugim salonie demakijaż zrobiony był dokładniej, ale też nie rewelacyjnie.
- Samo doświadczenie zawodowe kosmetyczki budziło moje wątpliwości. W pierwszym salonie zapytałam kosmetyczkę jaki podkład dobrze kryjący poleca (już wtedy interesowałam się makijażem, wizażem, tematyką urodową, ale pomyślałam, że zapytam specjalisty, może wie coś więcej). Kosmetyczka powiedziała, to musi poszukać Pani w jakiejś drogerii, może Maybelline ma? Nie wiem. W drugim salonie kosmetyczka miała większą wiedzę.
- W trakcie zabiegu raz kosmetyczka jadła kanapkę z kiełbasą. W tym momencie gdy zakończyła mikrodermabrazję i poprosiła, abym chwilę poleżała. Jak zjadła kawałek kanapki, nie umyła nawet rąk i posmarowała moją twarz kremem z filtrem. Pachniałam później kiełbasą... Makabra... Uważam, że jedzenie podczas gdy jest klient, jest niedopuszczalne. To kwestia kultury. Z tego co widziałam ta kosmetyczka wcale nie miała tłumów, więc na jedzenie czas był.
Prawdy o kuponach zniżkowych
- Klienci są gorzej traktowani - przeczytałam wiele forów oraz komentarzy osób, które skorzystały z takich kuponów oraz znam to z własnego doświadczenia. Wszystko robione jest na szybko, wręcz byle jak... Obsługa nie jest miła, ale jakby robiła łaskę. To też w sumie porażka dla salonów kosmetycznych. Promowanie siebie na takich serwisach ma także rozreklamować firmę, ściągnąć klientów, a źle potraktowany klient drugi raz nie przyjdzie... Nawet za taką niską cenę jest warto klienta dobrze traktować, bo może przyjść już kolejny raz i zostać stałym klientem, jeśli mu się spodoba.
- Często oferty są wystawiane przez kiepskiej jakości salony, które nie mają ruchu. Jeśli przez cały czas widzimy na zakupach grupowych usługi danej firmy, to znaczy, że utrzymuje się prawie tylko z tego.
- Zawyżone ceny, manipulacja - Często usługa fryzjerska jest oceniana na np. 100 zł a po obniżce 50 zł, a podobną usługę kupimy u osiedlowego, małego fryzjera za 50 zł bez zniżek i jest to normalna cena.
A wy korzystacie z kuponów zniżkowych i zakupów grupowych?
Jakie są wasze wrażenia?
Dziś taki życiowy temat z codziennego życia. Od czasu powstania portali z zakupami grupowymi typu Groupon, Gruper, Kupbon, Okazik bardzo popularne są kupony zniżkowe na usługi kosmetyczne czy fryzjerskie. Czy klienci z bonem są traktowani tak samo jak ci, którzy płacą pełną stawkę? O tym opowiem wam w dalszej części notki.
Ja miałam okazję czterokrotnie kupić bon na mikrodermabrazję diamentową w salonie kosmetycznym. Zestaw trzech zabiegów w jednym salonie plus pojedynczy zabieg z maseczką w innym salonie.
Jeśli chodzi o moje obserwacje, to:
- Czas zabiegu w przypadku kuponu zniżkowego jest zdecydowanie krótszy, moja mikrodermabrazja trwała około dwunastu minut, choć czas przewidzany na trwanie takiego zabiegu to między 45-60 minut. Często kupony kupują osoby nie mające styczności wcześniej z tego typu zabiegami, dlatego można im wcisnąć każdy kit.
- Demakijaż nie został zrobiony starannie, kosmetyczka jedynie wydezymfekowała twarz, przecierając ją wacikiem. A demakijaż powinien obowiązkowo być zrobiony. W drugim salonie demakijaż zrobiony był dokładniej, ale też nie rewelacyjnie.
- Samo doświadczenie zawodowe kosmetyczki budziło moje wątpliwości. W pierwszym salonie zapytałam kosmetyczkę jaki podkład dobrze kryjący poleca (już wtedy interesowałam się makijażem, wizażem, tematyką urodową, ale pomyślałam, że zapytam specjalisty, może wie coś więcej). Kosmetyczka powiedziała, to musi poszukać Pani w jakiejś drogerii, może Maybelline ma? Nie wiem. W drugim salonie kosmetyczka miała większą wiedzę.
- W trakcie zabiegu raz kosmetyczka jadła kanapkę z kiełbasą. W tym momencie gdy zakończyła mikrodermabrazję i poprosiła, abym chwilę poleżała. Jak zjadła kawałek kanapki, nie umyła nawet rąk i posmarowała moją twarz kremem z filtrem. Pachniałam później kiełbasą... Makabra... Uważam, że jedzenie podczas gdy jest klient, jest niedopuszczalne. To kwestia kultury. Z tego co widziałam ta kosmetyczka wcale nie miała tłumów, więc na jedzenie czas był.
Prawdy o kuponach zniżkowych
- Klienci są gorzej traktowani - przeczytałam wiele forów oraz komentarzy osób, które skorzystały z takich kuponów oraz znam to z własnego doświadczenia. Wszystko robione jest na szybko, wręcz byle jak... Obsługa nie jest miła, ale jakby robiła łaskę. To też w sumie porażka dla salonów kosmetycznych. Promowanie siebie na takich serwisach ma także rozreklamować firmę, ściągnąć klientów, a źle potraktowany klient drugi raz nie przyjdzie... Nawet za taką niską cenę jest warto klienta dobrze traktować, bo może przyjść już kolejny raz i zostać stałym klientem, jeśli mu się spodoba.
- Często oferty są wystawiane przez kiepskiej jakości salony, które nie mają ruchu. Jeśli przez cały czas widzimy na zakupach grupowych usługi danej firmy, to znaczy, że utrzymuje się prawie tylko z tego.
- Zawyżone ceny, manipulacja - Często usługa fryzjerska jest oceniana na np. 100 zł a po obniżce 50 zł, a podobną usługę kupimy u osiedlowego, małego fryzjera za 50 zł bez zniżek i jest to normalna cena.
A wy korzystacie z kuponów zniżkowych i zakupów grupowych?
Jakie są wasze wrażenia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






